(listopad 2011)
Agnieszka Hołda
Starszy Manager Klubu Betterware
- Podobno kiedyś nie wyobrażałaś sobie, że będziesz zarabiać pieniądze w marketingu sieciowym.
- Pracowałam w renomowanej placówce budżetowej i myślałam, że będę tam zatrudniona do emerytury. Po urodzeniu dwójki dzieci zdecydowaliśmy wraz z mężem, że pomogę mu w rozwoju prywatnej firmy. Nie wróciłam do pracy w swoim zawodzie, tylko zajęłam się stroną finansową i rozliczeniową naszego biznesu. Początki były świetne, choć wszyscy znajomi się dziwili, jak możemy spędzać 24 godziny na dobę razem. Po dwunastu latach przy jednym biurku coś zaczęło się psuć, a ja zaczęłam z niechęcią przychodzić do pracy. Szukałam wymówki, by wcześniej wyjść.
- Wtedy w Twoim życiu pojawiła się firma Betterware?
- To zasługa mojej mamy, która zapisała mnie do Klubu Betterware. Przynosiła mi katalogi, żebym mogła zainteresować ofertą swoich klientów i znajomych. Tymczasem ja sama nie byłam zainteresowana. Nie zależało mi na tym, aby ktoś zajrzał do katalogu i złożył zamówienie. Tak minęły dwa lata. Moja sponsorka pochwaliła się, ile zarabia dzięki Betterware. Reakcja mojego męża była natychmiastowa: "Kochanie, nie pogniewam się, jeżeli będziesz zarabiała więcej od mnie".
Aby rozwiać swoje wątpliwości, pojechałam na bal jako osoba towarzysząca. Tam przekonałam się, że ludzie w tej firmie są świetni: wszyscy dla siebie mili, otwarci, chętnie udzielają różnych wskazówek.
- Bal stał się punktem zwrotnym w Twojej karierze?
- Tak, po powrocie do domu postanowiłam, że zabieram się do pracy. Z chwilą, gdy utożsamiłam się z firmą , zaczęłam odnosić sukcesy. W ciągu trzech miesięcy zostałam Liderem, później Menadżerem, a teraz jestem o jeden poziom wyżej.
- Jakimi zasadami kierujesz się w pracy?
- Wyznaję jedną podstawową zasadę, która brzmi: "Najpierw zacznij od siebie". Co miesiąc staram się kupić kilka nowości katalogowych, by umieć je zaprezentować. Sama korzystam z wielu produktów, dlatego umiem o nich opowiadać. Na wielu spotkaniach domowych słyszę od zaproszonych osób "My kupujemy Ciebie".
- Co najbardziej podoba Ci się we współpracy z Betterware?
- W naszej firmie podoba mi się to, że każdy sam decyduje, ile, kiedy i jak chce pracować. Samodzielnie wybiera, czy chce rozwijać się powoli, czy iść jak burza. Kolejną korzyścią jest brak jakiejkolwiek rejonizacji. A największą przyjemność sprawia mi poczucie, że działając w ten sposób, pomagam innym.
- Co stanowi dla Ciebie motywację do rozwoju?
- Zawsze myślę pozytywnie i znajduję dobrą stronę medalu. Motywują mnie szkolenia. Niedawno usłyszałam od jednej z Przedstawicielek, że "warto być na szkoleniu, by usłyszeć choćby jedno nowe zdanie". Wielkie podziękowania należą się Magdzie Szewczuk, która we własnym zakresie organizuje seminaria i konferencje, co bardzo pomaga nam, Przedstawicielom, w rozwoju.
Wyjazd w tym roku na konferencję zagraniczną spowodował, że bardziej uwierzyłam w siebie i swoje możliwości. Kilka osób bardzo mocno mnie podbudowało, choć nie jestem w ich strukturze bezpośredniej. Jestem im za to bardo wdzięczna.
Na koniec chcę podziękować mojemu mężowi, który bardzo mnie wspiera, oraz mojej mamie.
Przeczytaj również wcześniejsze wywiady z naszymi liderami:
Magdalena Szewczuk (grudzień 2009)
Agnieszka Sieczkowska-Klimek (styczeń 2010)
Elżbieta Gawron (luty 2010)
Beata Jańta (marzec 2010)
Urszula Nykiel (kwiecień 2010)
Krystyna Domisiewicz (czerwiec 2010)
Katarzyna Szewczuk (lipiec 2010)
Ryszard Rychlik (sierpień 2010)
Anastazja Dądela (wrzesień 2010)
Daria Hołubowicz (październik 2010)
Barbara Chmiel (listopad 2010)
Cecylia Malinowska (grudzień 2010)
Danuta Ciężka (styczeń 2011)
Agnieszka Sibik (luty 2011)
Grażyna Stuber (marzec 2011)
Izabela Florek (kwiecień 2011)
Agnieszka Czernachowska-Mruk (maj 2011)
Anna Nowakowska (czerwiec 2011)
Halina Twardykus (lipiec 2011)
Halina Kułakowska (sierpień 2011)
Krystyna Senecka (październik 2011)
Agnieszka Hołda (listopad 2011)
Klaudia Wojsyk (grudzień 2011)
Krystyna Szulc (styczeń 2012)
Dominika Kuciemba (luty 2012)
Maria Gałwa (marzec 2012)