(lipiec 2011)
Halina Twardykus
Starszy Manager Klubu Betterware
- Co skłoniło Cię do rozpoczęcia własnego biznesu?
- Pewnego dnia otrzymałam informację o przybliżonej wielkości mojej emerytury za 10 lat. Byłam zaskoczona i przerażona. 30 lat pracy zawodowej z pełnym zaangażowaniem i takie perspektywy, a w zasadzie żadnych. Jestem dyplomowaną pielęgniarką i bardzo lubię swoją pracę. Całe życie troszczyłam się o innych, czerpiąc z tego dużo satysfakcji. Jednak liczby na papierze były przerażające. Postanowiłam, że czas najwyższy zatroszczyć się o siebie i swoją przyszłość.
Zaczęłam szukać... Biznes tradycyjny odpadał; nie miałam doświadczenia ani potrzebnej wiedzy. Widziałam, jak wiele osób traciło w biznesach tradycyjnych dorobek całego życia. Pomyślałam: "Może MLM?".
Pierwszy kontakt z branżą MLM mieliśmy z mężem w 1995 roku i było to bardzo pozytywne doświadczenie. Już wtedy odkryliśmy, że można zarabiać pieniądze w inny sposób, niż znane nam dotychczas, a przy tym miło spędzać czas, poznawać ciekawych ludzi oraz bywać w wyjątkowych miejscach. W marketingu sieciowym zobaczyłam możliwość osiągnięcia dochodów, których nie jestem w stanie zdobyć w mojej pracy zawodowej.
- Dlaczego wybrałaś właśnie Betterware?
- Przejrzałam w Internecie kilkanaście firm MLM. Szukałam firmy, która będzie oferowała dobry, zużywalny produkt, dynamiczny plan marketingowy i możliwość rozpoczęcia bez kosztów. Szukałam biznesu dla każdego: bez względu na wiek, płeć, doświadczenie, wykształcenie i finanse. Znalazłam: taką firmą jest Betterware. Oferuje produkty potrzebne każdemu, dostępne cenowo i zużywalne, a plan marketingowy daje możliwość zarabiania: szybko, znacząco i bez ograniczeń.
- Wybrałaś firmę, a potem znalazłaś sponsora.
- Tak pojawiła się w naszym życiu wyjątkowa osoba: młoda, energiczna, zdeterminowana, a przy tym wyjątkowo miła i sympatyczna - Magda Szewczuk. Nigdy nie zapomnę naszego pierwszego spotkania i uczucia, jakbyśmy się znały całe lata. Z pierwszego planu marketingowego mam dwóch Liderów, w tym jednego Managera (mój mąż). Po spotkaniu długo rozmawiałyśmy z Magdą. Przygotowałam bardzo długą listę pytań. Skrupulatnie notowałam każde jej słowo, każdą wskazówkę, co robić i jak robić? Magda wyjechała od nas w środku nocy i jak potem powiedziała: "Po raz pierwszy przepracowała 8 godzin".
- Jak wyglądały początki budowy własnej firmy?
- Rozpoczęłam jej budowanie, nadal pracując na pełnym etacie. Mąż aktywnie mi pomagał. Po dwóch miesiącach uzyskałam tytuł Lidera, po trzech Managera, po dziewięciu - Starszego Managera. Nie było to zawrotne tempo, są w Betterware szybsi Liderzy, ale w moim przypadku co innego było zaskakujące. Otóż po trzech miesiącach współpracy z Betterware, czyli w maju 2010 roku, zarobiłam więcej pieniędzy z mojego biznesu niż z pracy zawodowej po 30 latach. SZOK.
Zawsze byłam pracowita, ale dotychczas nie miało to wpływu na moje wynagrodzenie. Tutaj jest inaczej, tutaj zaangażowanie przekłada się na wyniki finansowe. Sami decydujemy, kiedy i ile pracujemy, sami dajemy sobie podwyżkę. Taki układ mi odpowiada.
- Potem było coraz lepiej i ciekawiej.
- Praca w Betterware to nie tylko pieniądze, to również nowe i wyjątkowe przyjaźnie, świetna zabawa i nagrody. Poznaliśmy ciekawych ludzi, ludzi z pasjami, ludzi zaangażowanych w działalność charytatywną, pomagających niepełnosprawnym, a przede wszystkim kochających i szanujących drugiego człowieka. Bo to taki nietypowy biznes - BIZNES DOBRYCH LUDZI. Na nasz pierwszy Bal Betterware pojechaliśmy już z pierwszymi Liderami z grupy męża. To był nasz pierwszy wspólny sukces.
- Co Twoim zdaniem stanowi klucz do tego sukcesu?
- Moje motto brzmi: "Musisz mieć powód - wtedy wszystko jest proste". Czego pragniesz, czego szukasz, co Cię nakręca i rozpala, gdy tylko o tym pomyślisz? Musisz mieć cel, musisz mieć marzenie. Marzenie większe niż strach. Jeżeli masz powód, dla którego codziennie z entuzjazmem bierzesz się do pracy i podejmujesz nowe wyzwania, wtedy wszystko jest proste. Znikają wymówki, znajdujesz czas i energię do działania.
Nauczyłam się, że MLM to biznes oparty na pewnych zasadach, których trzeba się nauczyć, i na dużych liczbach, które trzeba zaakceptować. Czytaj książki, słuchaj nagrań, konsultuj się ze swoim sponsorem, chodź na wszystkie spotkania. Nikt nie zarabia dużych pieniędzy przez przypadek. Często cytuję słowa Magdy Szewczuk: "Jeżeli chcesz zarabiać więcej, musisz wiedzieć więcej".
- Co jeszcze daje Ci ten biznes oprócz pieniędzy i nagród?
- Wyjątkowym zjawiskiem w tym biznesie jest rozwój osobowości. To szansa, aby rozwinąć własne możliwości i pomóc innym rozwinąć ich potencjał. Ten biznes to pokonywanie swoich lęków i słabości. Ja miałam ich dużo. Nauczyłam się, że jeżeli czegoś się boisz, zrób to jak najszybciej, a strach zniknie. Następnym razem będzie już łatwiej, a za kolejnym razem zapytasz: "Jak można się było tego bać?".
Uczę się myśleć w dużych kategoriach. Jedno już wiem na pewno, że kluczowymi elementami są wytrwałość i systematyczna praca. Oczywiście popełniam błędy. Mój ulubiony błąd: chciałam, aby wszyscy odnieśli sukces. Nie wiedziałam tylko, że niektórzy tego nie potrzebowali. Straciłam zbyt wiele czasu na pracę z osobami, którym nie chciało się chcieć. Po kilkunastu miesiącach nauczyłam się odróżniać, kto chce naprawdę od tego, kto tylko chciałby. Unikam też "wampirów energetycznych", o których istnieniu nawet nie wiedziałam.
MLM to praca i jak w każdej pracy trzeba zrobić to, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba, czy nam się to podoba, czy nie. Ale zdarza się też, że przestajemy działać na pewien czas... W grudniu 2010 r. zachorowałam i byłam 2 tygodnie na zwolnieniu lekarskim. Nie ma tu nic niezwykłego poza faktem, że odbiło się to drastycznie na wynagrodzeniu z pracy zawodowej, natomiast mój biznes miał się dobrze, a wręcz bardzo dobrze. W grudniu ukończyłam kwalifikację na Cypr. I to mnie utwierdziło w przekonaniu, że Betterware to strzał w dziesiątkę. Biznes działa. MLM - co za wspaniała idea.
- Konferencja na Cyprze już na nami. Jakie są Twoje wrażenia?
- Warto było popracować 10 miesięcy, żeby przeżyć niesamowitą przygodę. Tydzień spędzony w wyjątkowym miejscu i doborowym towarzystwie. I jakie piękne krajobrazy! Wypoczęłam i bardzo dużo nauczyłam się od najlepszych Liderów Betterware. Teraz byłam sama, ale w przyszłym roku na Teneryfę zabieram ze sobą 3 Liderów. To jest mój cel na najbliższe miesiące. Czas też na kolejne grupy - najpóźniej w grudniu 2011 r. chcę sięgnąć po pierwszy bonus dyrektorski.
Jesteśmy z mężem na początku naszej nowej drogi; nowej, wielkiej przygody z Betterware. Wspólne prowadzenie biznesu daje nam wiele satysfakcji. Razem ustalamy cele i razem opracowujemy strategię działania. Każde z nas wykorzystuje swoje mocne strony i tym samym uzupełniamy się.
- MLM to gra zespołowa. Na jakich wartościach budujesz swój zespół?
- Wierzę w ten biznes i wierzę w ludzi. MLM opiera się na korzyściach wynikających z pomocy innym. Pomagając innym zarabiać, sam zarabiasz. Pomagając innym spełniać ich marzenia, spełniasz swoje. Dając, otrzymujesz w zamian w dwójnasób.
Jesteśmy w dobrym zespole i mamy dobrych graczy w drużynie. Ciągle szukamy wyjątkowych ludzi, ponieważ ten biznes jest wyjątkowy. Szukamy ludzi nieprzeciętnych i na nich skupiamy swoją uwagę. W strukturze mam 6 Liderów, w tym 4 Managerów i oczywiście wielu przyszłych Liderów.
Nasz sukces jest sukcesem całego zespołu. Dziękuję Wam, kochani, za Wasz trud, zaangażowanie i przyjaźń, jaką nas obdarzacie każdego dnia. Dziękuję moim Liderom i Managerom: Ignacemu, Marioli, Klaudii, Bożence, Oli i Wiesiowi.
Dziękuję mojej sponsorce Magdzie Szewczuk za wsparcie na każdym etapie działania i za to, że uwierzyła we mnie, zanim ja uwierzyłam w siebie. Dziękuję Dyrektorowi Michałowi Mierzwińskiemu i Pani Dyrektor Renacie Frączkiewicz-Krzal za stworzenie tak wielkich możliwości biznesowych, ciągłe motywowanie i nagradzanie. Dziękuję również Kierownikom Regionalnym: Robertowi Janidze i Darkowi Galińskiemu za pomoc w terenie. Dzięki Wam Betterware to biznes z ludzką twarzą.
Przeczytaj również wcześniejsze wywiady z naszymi liderami:
Magdalena Szewczuk (grudzień 2009)
Agnieszka Sieczkowska-Klimek (styczeń 2010)
Elżbieta Gawron (luty 2010)
Beata Jańta (marzec 2010)
Urszula Nykiel (kwiecień 2010)
Krystyna Domisiewicz (czerwiec 2010)
Katarzyna Szewczuk (lipiec 2010)
Ryszard Rychlik (sierpień 2010)
Anastazja Dądela (wrzesień 2010)
Daria Hołubowicz (październik 2010)
Barbara Chmiel (listopad 2010)
Cecylia Malinowska (grudzień 2010)
Danuta Ciężka (styczeń 2011)
Agnieszka Sibik (luty 2011)
Grażyna Stuber (marzec 2011)
Izabela Florek (kwiecień 2011)
Agnieszka Czernachowska-Mruk (maj 2011)
Anna Nowakowska (czerwiec 2011)
Halina Twardykus (lipiec 2011)
Halina Kułakowska (sierpień 2011)
Krystyna Senecka (październik 2011)
Agnieszka Hołda (listopad 2011)
Klaudia Wojsyk (grudzień 2011)
Krystyna Szulc (styczeń 2012)
Dominika Kuciemba (luty 2012)
Maria Gałwa (marzec 2012)